Massage Gun – licencja na masowanie

Pistolet do masażu – czego to człowiek nie wymyśli… 😉 Urządzeniem tym interesowałem się od jakiegoś czas – czyli od dawna 😛 Na początku byłem dość sceptycznie nastawiony, szczególnie przez wysoką ceną tego wynalazku (kilka lub nawet kilkanaście stówek) i niepewność czy to w ogóle się sprawdzi. Szukałem, czytałem, oglądałem różnego rodzaju filmiki i jakoś nie mogłem się przekonać. Pewnego dnia natknąłem się na promocję takiego pistoletu na AliExpress (w przyzwoitej cenie) i zamówiłem. Paczka została wysłana z Polski i dwa dni później była już u mnie. 

W cenie 250 zł (wersja z ładowaniem USB-C – sam kabelek) otrzymujemy: 

– pistolet 

– 6 końcówek

– kabel USB-C 

– walizeczkę

Urządzenie kupiłem z myślą o masowaniu nóg i pleców (części krzyżowej) które są najbardziej obciążone na treningach i podczas siedzącego trybu pracy. 

Test na „żywym” organizmie (swoim 😉 zacząłem od końcówki – „kulki”, która jest jedyną „miękką” końcówką w całym zestawie i siły uderzenia na poziomie pierwszym. Po ok minucie pracy moja łydka została dobrze „poobijana” – im bardziej zbity mięsień tym większy ból, dla tego dobrze zacząć od poziomu 1. Jak tylko wymasowałem obie łydki od razy poczułem różnicę – ulga, lekkość, jak by ktoś odjął mi kilka kg. Naprawdę to działa. 

Następne w kolejce były uda – przednia i tylna część – o kurczaki ależ to jest dobre 🙂 Po ok 5 min moje nogi są jak „nowe” – rozluźnione i gotowe na kolejny trening. 

Po kilku sesjach zamieniłem końcówce na najtwardszą (to tak z płaskim łepkiem) a poziom zwiększyłem na 3 i 4. Końcówkę typu gwóźdź używam w dolnych częściach łydki a kule na większych partiach – uda. 

Co do masowania pleców – tutaj trzeba uważać, tzn. trzeba uważać jak jest się takim chuderlakiem jak ja ;). Bardzo łatwo „najechać” na kość a to nie jest przyjemne – szczególnie gdy używamy tych twardszych końcówek. Do tego automasaż pleców nie należy do najłatwiejszych – dla tego dobrze wykonywać go przy lustrze lub przy pomocy drugiej osoby. 

Dobrze jest też po takiej sesji masażu wyrolować się – wałek jest tu dobrym uzupełnieniem całego procesu regeneracyjnego. 

Sam pistolet nie zastąpi nam klasycznego masażu (wykonanego przez masażystę) ale w połączeniu z wałkiem robi dobrą robotę. Urządzenie to na pewno lepiej i szybciej rozluźnia / rozmasowuje mięśnie niż sam wałek. 

Urządzenie na plus – sprawdza się i śmiało mogę je polecić. Jedna sesja po treningu i druga na koniec dnia sprawi że twoje mięśnie będą gotową na kolejne mocne treningi. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s